Zespół przewlekłego zmęczenia - poważne schorzenie, a nie przejaw mody
Schorzenie to wywołało w ostatnich latach wiele zagorzałych dyskusji. Przypuszcza się, że ekstremalne wręcz zmęczenie jest skutkiem przedostania się wirusa do centralnego układu nerwowego. W samych tylko Stanach Zjednoczonych na chorobę tę cierpi ponad 2 miliony osób. Co charakterystyczne, zapadają na to schorzenie osoby między 20 a 40 rokiem życia. Objawy utrzymują się przeważnie przez dwa do trzech lat, co wiąże się z poważnymi konsekwencjami w sferze funkcjonowania poszkodowanych w społeczeństwie. Jak objawia się ta choroba? Charakterystyczne jest „nieustanne zmęczenie", któremu towarzyszy spadek dziennej aktywności ruchowej o co najmniej 50% przez ponad 6 miesięcy. Potrzeba snu w czasie infekcji jest czymś jak najbardziej naturalnym. Przeciwciała sprzyjające powstaniu procesu zapalnego wspomagają sen, by chory zdrowo się wyspał. Jednak oprócz utrzymującego się nieprzerwanie przez kilka miesięcy zmęczenia, które nie ustępuje mimo regenerujących właściwości snu, u pacjentów występuje jednocześnie obrzęk gruczołów chłonnych, niekiedy obrzęk wątroby i śledziony. Osoby te przechodzą wciąż nowe infekcje i zapalenia w obrębie nosa i gardła. Ich głos matowieje, mówią powoli, cedząc słowa. Typowe są także bóle głowy, które nie reagują na zwyczajowe środki przeciwbólowe oraz zaburzenia snu. Schorzenie to prowadzi też nieuchronnie do zmiany osobowości. Pacjenci nie potrafią już wykrzesać z siebie, choćby odrobiny energii. Zwalające z nóg zmęczenie fizyczne idzie w parze z apatią. Chorzy nie są w stanie zmusić się do jakiejkolwiek aktywności, co siłą rzeczy negatywnie odbija się na ich psychice. Co ciekawe, osoby te nie mają gorączki, lecz wręcz obniżoną temperaturę ciała.
Jak leczy się zespół przewlekłego zmęczenia?
Próba wdrożenia kuracji enzymowej wydaje się sensowna. Niestety leczenie CFS wyłącznie przy pomocy enzymów jest niewystarczające. Dr.n.med Arno Hilgert z Dusseldorfu, który zdobył doświadczenie na tym polu, zaleca łączenie mieszanki enzymów (3x po 3 do 5 tabletek dziennie) z preparatami z grasicy i witaminami. Dobrze sprawdza się ponadto przyjmowanie magnezu i witaminy D.
|