Bez enzymów nie moglibyśmy strawic pożywienia, a nasz organizm nie byłby w stanie go wykorzystac.Dzięki enzymom dobrze przyswajamy z pożywienia witaminy, minerały i aminokwasy potrzebne do sprawnego działania organizmu. |
Enzymy
Odporność a enzymy
Enzymy zwalczają wirusy
Enzymy a choroby krążenia
Enzymy a rematyzm
Enzymy CaliVita
Czym jest wirus?Dokładnie nie wiadomo: czy wirusy są żywymi organizmami, czy też nieożywioną materią organiczną? W przeciwieństwie do wyżej rozwiniętych drobnoustrojów jak bakterie, grzyby czy jednokomórkowce nie posiadają własnego metabolizmu. By móc egzystować i się rozmnażać, skazane sana „gospodarza" (żywiciela). Nie posiadają żadnego mechanizmu ruchu ani percepcji. Mimo to nie są martwe, lecz energicznie wdzierają się do obcych żywych komórek, zmuszając je do wykonania narzuconego im przez siebie planu produkcji kolejnych wirusów. W trakcie tego procesu zainfekowana komórka ginie, a wytworzone przez nią wirusy zostają uwolnione.Inny wariant rozwoju sytuacji polega na tym, że wirus wbudowuje w komórkę własny materiał genetyczny, rozmnażając się wówczas wraz z normalnym podziałem komórki. Dobrze się maskuje, przez co może być dziedziczony i ujawnić się po latach, wywoławszy jakąś chorobę. Niestety, odkąd człowiek pojawił się na ziemi, musi żyć z: opryszczką, grypą, świnką, odrą, wścieklizną, wirusem Ebola, gorączką Lassa, wirusowym zapaleniem wątroby. Czy to człowiek, zwierzę czy roślina, nie ma takiego stworzenia na świecie, które nie zostałoby zakażone przez „osobistego" wirusa. Nawet bakteriom, najbardziej rozpowszechnionym zarazkom chorobotwórczym, mogą „złożyć wizytę" wirusy niszczące bakterie.Wszystko jedno, żywe czy martwe, te malutkie twory, widoczne dopiero pod mikroskopem elektronowym, są bez dwóch zdań najgroźniejszym wrogiem ludzkiego zdrowia. Co gorsza, nie da się ich pokonać drogą farmakologiczną.Jak do tej pory nie wykryto żadnego środka przeciw wirusom, medycyna także nie potrafi ich precyzyjnie zwalczyć oraz usunąć z organizmu. Jedyną nadzieją na polu walki z wirusami jest układ odpornościowy. Posiada on, o ile jest w pełni sprawny, zdolność rozpoznawania i niszczenia wirusa, zanim agresor opanuje komórkę. A jednak podczas trwania tego procesu, w organizmie pozostają często fragmenty komórek czy szkodliwe związki.Jak układ odpornościowy postępuje z wirusami? Otóż wytwarza przeciwciała przeciwko czynnikom zakaźnym (intruzom), a ściślej rzecz biorąc wobec składowych wirusa zawierających białko. W ten sposób udaremnia się rozmnażanie wirusów. Zanim jednak wytworzą się przeciwciała, najpierw wystąpią objawy danej infekcji wirusowej jak gorączka, wysypka, ogólne rozbicie, bóle kończyn i tak dalej. Jak tylko przeciwciała zostają utworzone, wykształca się odporność na konkretny rodzaj wirusa, utrzymująca się przez całe życie.Jeśli więc w późniejszym czasie ten sam gatunek wirusa wedrze się do organizmu, natychmiast zostanie „wychwycony" i nawet nie będzie mógł się rozmnażać. Wykorzystuje się to zjawisko w niektórych szczepieniach ochronnych: stymuluje się wówczas układ odpornościowy „pozorowaną" infekcją martwymi lub niezdolnymi do rozmnażania się wirusami, do wytworzenia przeciwciał, uzyskując tą drogą odporność do końca życia na określony typ wirusa.Sytuacja można by rzec wręcz idealna, niestety, rzeczywistość jest o wiele bardziej skomplikowana. Otóż wirusy mają jedną cechę wspólną z enzymami: nie wiadomo, ile ich naprawdę jest! Nieustanne zmagania człowieka z kataremTypowym przykładem jest „banalny" katar. Wirus kataru odkłada się w określonych strukturach na powierzchni błon śluzowych nosa i zostaje przez nie „połknięty". Następnie komórka pozbawia intruza jego otoczki białkowej i jej los jest przesądzony. Wirus kataru ma tylko jeden cel: masowe rozmnażanie się.„Potomstwo" to, liczone w tysiącach, opuszcza wyeksploatowaną komórkę i szuka nowych ofiar. Komórka ginie. Na szczęście natura również ma w zanadrzu kilka mechanizmów ochronnych. Na przykład błona śluzowa nosa to jedna z najlepiej ukrwionych tkanek ludzkiego organizmu. Jeśli właściciel zakażonego nosa zadba o to, by się nie wychłodzić, wówczas wirusy mają niewielkie szanse, by przetrwać w temperaturze 37° Celsjusza w błonie śluzowej nosa.Poza tym rzęski umyślnie pozwalają wirusom przedostać się z gardła do przewodu pokarmowego, gdyż panujące tam kwaśne środowisko szybko je zabija. Gorączka nie służy wirusom. A nawet jeśli zdążyły już zakazić komórki, ich masowe rozmnażanie skończy się przeważnie po siedmiu dniach, gdyż w tym czasie układ odpornościowy zlokalizuje agresora i wyśle do boju specjalne komórki obronne. „Wróg" został raz na zawsze zarejestrowany i układ immunologiczny uodpornił się na niego do końca życia.To wyjaśnia, dlaczego starszy człowiek rzadziej choruje na katar niż małe dziecko i dlaczego nie produkuje się szczepionek przeciw katarowi. Bo niby przeciwko którym typom wirusa miałoby się przeprowadzać szczepienia? Oferowane co roku szczepienia przeciwko grypie są wymierzone przeciwko trzem do czterech wirusów, które, zgodnie z przypuszczeniami ekspertów danej zimy, będą wywoływać większość infekcji. Tylko w naszym regionie działa około stu tzw. wirusów przeziębienia, nie licząc tych pochodzących z terenów arktycznych czy tropikalnych. Na tym nie koniec problemów.Wirusy charakteryzuje kolejna podstępna właściwość: potrafią dostosowywać się do otoczenia i tworzyć swoje różne odmiany. Zanim opracuje się szczepionkę na określony typ wirusa, ten często zdąży już zmutować, czyli zmienić się. Bakterie są wrażliwe na antybiotyki, np. na penicylinę, natomiast wirusy są nie do opanowaniadrogą farmakologiczną. Poradzić sobie z nimi może jedynie układ odpornościowy, wywołując przy okazji chorobę autoimmunologiczną, o ile w trakcie niszczenia wirusów pozostały w organizmie fragmenty komórek lub związki niebezpiecznych dla zdrowia substancji. Walka z wirusami to jedno z największych wyzwań dla medycyny. Na razie trudno przewidzieć, czy ludzkość kiedykolwiek wyjdzie z niej zwycięsko. |
